niedziela, 19 kwietnia 2015

Szary w parze z różem


Dziś stylizacja podobna do poprzedniej, ale w innych kolorkach i pokazana krok po kroku :) 

Jako bazy zawsze używam jakiejś odżywki. Mam ich chyba aż 8 więc jest w czym wybierać. A ważne jest, żeby nie używać tej samej odżywki przez dłuższy czas. Warto jest troszeczkę urozmaicić to co nakładamy na paznokcie, bo przyzwyczajają się one do odżywek i nie działają one tak jak powinny. 
Tym razem użyłam Sally Hansen Miracle cure. 
A jeśli chodzi o kolorki to wybrałam dwa lakiery Life - numer 08 różowy i 66 szary.


Po odżywce czas na dwie warstwy koloru. Planowałam zostawić tylko jedną warstwę, bo to tylko kolor, który będzie wyglądał spod tego co zostanie położone na niego, ale stwierdziłam, że nie chcę żadnych prześwitów. 


Później czas na klejenie paseczków - można dać ponieść się fantazji. 
Ja paseczki do zdobienia pocięłam na małe kawałeczki i każdy z nich najpierw przyklejałam do opuszka palca, żeby nie odszedł później od paznokcia razem z lakierem. 
Po naklejeniu paseczków na wszystkie palce jednej ręki nałożyłam pierwszą warstwę innego koloru - na szarą bazę różowy, a na różową bazę szary. Po kciuku powrót do małego palca i czas na drugą warstwę koloru. I od razu po niej zdejmowanie paseczków z małego palca. I tak każdy po kolei - druga warstwa drugiego koloru i od razu zdejmowanie paseczków. 


Warto jest mniej więcej pamiętać, który paseczek zdjąć ostatni - na nim zazwyczaj opierają się inne i jeśli najpierw zdejmie się tego ze spodu można sobie bałaganu narobić. 

Efekty końcowe na obu rękach. Starałam, żeby każdy palec wyglądał inaczej pod względem wzorków, ale wiadomo, nie zawsze się uda ;-P 




1 komentarz: