wtorek, 9 czerwca 2015

Dlaczego lakiery a nie hybrydy i żele?

Nie tak dawno temu przeszłam kurs stylizacji paznokci. 
Kurs ten obejmował stylizację hybrydami, żelami oraz przedłużanie paznokcia na tipsie i na formie. 
I teraz bardzo często spotykam się z pytaniem - dlaczego nie robię sobie hybryd? Albo żeli?
A odpowiedź jest dla mnie bardzo prosta - super szybko nudzę się tym co mam na paznokciach! :D
Potrzebuję ciągłej zmiany w "wystroju" :-) 

Pewnie, że każda z tych metod ma swoje plusy i minusy, ale dla mnie bezwzględnie wygrywają zwykłe, najnormalniejsze w świecie lakiery. 

No jak tu żelem czy hybrydą takie cudeńka zrobić? (Jestem pewna, że jakoś by się dało, ale cśiiii... :D)

Hybrydy? Świetna rzecz. Łatwe w obsłudze, bo używa się ich jak lakieru i wystarczą 2 minuty w lampie na 2 tygodnie spokoju. Również dużo łatwiejsze do zdjęcia - jeśli ktoś nie boi się przesuszać paznokcie i skórki acetonem. 

Kto zgadnie, które to hybryda, a które lakier?*

Żele dają z kolei większą swobodę w zakresie zdobienia, łatwiej się nimi pracuje na paznokciu przy tworzeniu różnego typu wzorków, szlaczków i innych szałów. No i wytrzymują najdłużej. Ale ich ściąganie nie jest najprostszą sprawą - pilniki i frezarki. 

Pierwsze żele wykonane na mnie na szkoleniu - nie wiedziałyśmy jeszcze co robimy...

W trakcie kursu ćwiczyłyśmy z dziewczynami na sobie na wzajem, więc miałam i hybrydy i żele i tipsy i wiec jak problematyczne było dla mnie ściąganie tego wszystkiego. 
A mam bardzo delikatne paznokcie, dlatego po 2 weekendach ostrej jazdy z tym wszystkim moje paznokcie przez pół roku odrastały do swojego normalnego stanu.

...ale trzeba przyznać, że pięknie zbudowane i przedłużone żelem paznokcie wyglądają wspaniale.

Nie piszę tego wszystkiego by zniechęcić ludzi. 
Bo oczywiście pod tipsem można sobie ładne paznokcie zapuścić i z pomocą dobrej i wprawionej manicurzystki ściągnąć tipsy bez uszkadzania pięknych paznokci. 
I wiem, że i żele i hybrydy są wygodne dla osób, które nie koniecznie mają czas na ciągłą zabawę w malowanie paznokci. I dla takich osób opcja żeli czy hybryd jest najlepsza! 

A czasem na prawdę ciężko stwierdzić czy to żel, hybryda czy lakier ;-)**

A ja osobiście lubię częstą zmianę na moich paznokciach. Zmieniam kolory i wzory paznokci jak kameleon, co najmniej raz w tygodniu, najlepiej dwa razy ;-)
Tym bardziej staję po stronie lakierów, że powstało tyle niesamowitych produktów - utwardzaczy, nabłyszczaczy, wysuszaczy i takich łączących wszystkie te cechy, że czasem nawet nie wiadomo czy paznokieć jest pomalowanych lakierem, czy ma na sobie hybrydę czy żel. 

Ale oczywiście co kto lubi. Opcji mamy w dzisiejszych czasach tyle, że nic tylko eksperymentować i każdy może znaleźć coś dla siebie :-)

*po lewej hybryda, po prawej lakier!
**lakier ;-)

10 komentarzy:

  1. Żelowych nigdy nie robiłam, ale od niedawna zaczęłam stosować hybrydy i jestem z nich bardzo zadowolona :)
    Zapraszam na rozdanie! ;)
    http://gabissxv.blogspot.com/2015/06/rozdanie-0306-1707.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko ma swoje plusy :) A hybrydy to nie zła rzecz ;-) niestety, trzeba się liczyć z możliwością zniszczenia paznokci i skórek acetonem, jeśli tą metodą się je zdejmuje.

      Usuń
  2. Ja tez jestem z tych zmieniająca non stop kolor :), wręcz codziennie :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też pary razy zdarzyło się po dniu zmywać, ale zazwyczaj wtedy, gdy moje paznokcie były w złym stanie. Rozdwajały się, łamały, lakiery odpryskiwał i coś z tym musiałam zrobić. Na szczęście teraz wyszłam z nimi na prostą i staram się nie zmywać ich tak często.

      Usuń
  3. mam dokładnie to samo! ;) Uwielbiam zmieniac lakier na panzokciach, po prostu syzbko mi się nudzą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, szybkie znudzenie kolorem, wzorem, lakierem to dla mnie dramat. A staram się ich zbyt często nie zmywać więc spędzam czasem 2-3 dni rozmyślając co nowego stworzyć na paznokciach :D

      Usuń
  4. Miałam raz hybrydę i już po tygodniu miałam jej dość :) Po pierwsze nuda, a po drugie moje paznokcie rosną szybko i z takim odrostem wyglądały fatalnie. Zmyłam je sama acetonem... i żyję. Raz na jakiś czas, np. na wakacje bym sobie zrobiła, a na co dzień zdecydowanie lakiery :) Tez lubię zmieniać często kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wakacje to jest faktyczni fajna opcja, bo nie trzeba się martwić odpryskami i poprawkami. Ale na co dzień - zdecydowanie nie dla mnie :D

      Usuń
  5. Chętnie poszłabym na taki kurs. Dla mnie lakiery zwykłe wygrywają też dlatego, że mam już ich sporo i jakbym się 'przerzuciła' na inne to te by się zmarnowały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurs można odbyć a część lakierów sprzedać :) Pewnie wiele osób byłoby chętnych na taką wyprzedaż ;-)

      Usuń