czwartek, 16 lipca 2015

Keri Smith - Zniszcz ten dziennik

Dziś parę słów o tej niezwykłej książce, której sława rozprzestrzeniła się niemal tak prędko jak 50 twarzy Grey'a. I zapoczątkowała niemal tyle samo następnych książek w tym samym stylu.
Było o niej głośno już dość dawno temu ale ja dopiero dziś skończyłam moją przygodę z nią.



Książka wymaga od "czytelnika" wykonywania określonych zadań, na każdej stronie znajduje się inne zadanie. Więc wszystko co widać na zdjęciach to spełnione wymagania stron.


Muszę przyznać, że żałuję zakupu tego cuda. 
Zdecydowanie nie jest to coś dla mnie. Może nie jestem wystarczająco kreatywna. Nie wiem. 
Mnie te zadania bardziej irytowały niż dawały ujście emocjom i kreatywności. 

Miałam kilka stron, które bardziej przypadły mi do gustu: 





Ale był to zdecydowanie niewielki procent całości. 
Zdarzały się zadania, które po prostu mnie odrzucały i były dla mnie odrażające: 


Oraz takie, których w ogóle nie wykonałam i nie miałam na ich wykonanie najmniejszej ochoty:






Dla wielu osób taka książka będzie pewnie wielką frajdą. Dla mnie jednak była ona wielkim niewypałem i na pewno nie kupię sobie samej innej książki z tej samej dziedziny. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz