czwartek, 23 lipca 2015

Mój wakacyjny niezbędnik

W związku z planowanym wyjazdem wakacyjnym (który niestety został odwołany), przy okazji pakowania się i przygotowywania, postanowiłam poświęcić post mojej wyjazdowej kosmetyce. 
Z ciężkim sercem postanowiłam zrezygnować z większości kosmetyków kolorowych - żadnego kremu BB, podkładu, pudru. Mam bardzo tłustą cerę i utrzymanie makijażu wymaga ode mnie częstego kontrolowania i poprawiania. A na wycieczce objazdowej nie miałabym na to czasu ani ochoty. 
Dlatego jedyne kolorowe kosmetyki jakie zdecydowałam się zabrać to: 


Trzy kolorowe pomadki ochronne od NIVEA - różowa, pomarańczowa i czerwona. Kolory nie są bardzo intensywne, ale zawsze to jakiś efekt w dodatku połączony z nawilżeniem i odżywieniem ust. 
Dwie kredki do ust od wibo - Red Rose Lips numer 1 i 4
MaxFactor CC Colour Correction - korektor do zaczerwień, których mam sporo, więc na pewno się przyda
wibo eyeshadow stylist - dla okiełznania brwi i dodania im koloru i gęstości
Lovely False lashes mascara - tusz do rzęs

Jeśli chodzi o higienę ciała i twarzy: 


Absolutnie nie może zabraknąć toniku, kremów do twarzy na dzień i na noc oraz płynu do higieny intymnej. Poza tym zawsze biorę ze sobą jeszcze płyn po prysznic, szampon i mydło - pomimo iż zazwyczaj są one dostępne w hotelowych łazienkach. Do tego dochodzi jeszcze pasta do zębów i szczoteczka. 
Wszystkie swoje kosmetyki przelewam do buteleczek podróżnych, gdyż bezpieczniej jest przewozić płyny i żele w zakręcanych pojemniczkach niż takich, które mogą się otworzyć od odpowiednio dużym nacisku. 
Jedynie szampon i pastę mam w oryginalnych opakowaniach, ale tylko dlatego, że kupiłam ich podróżne mini wersje. 

W utrzymaniu higieny pomagają też żel antybakteryjny, z którym się nie rozstaję, chusteczki do demakijażu, którymi można po prostu odświeżyć twarz, mokre chusteczki do odświeżenia się, mini dezodorant, który dobrze jest mieć zawsze przy sobie, bibułki matujące, wkładki i dezodorant. 
Ja pakuję akurat dwie wersje dezodorantu - jeden to kuracja przeciwko intensywnemu poceniu do stosowania codziennie rano, a drugi produkt to mini dezodorant, który mogę włożyć do plecaka i zawsze mieć przy sobie na wszelki wypadek. 

Jeśli szykuje się dużo chodzenia to koniecznie trzeba spakować plastry każdego rodzaju na pokrzywdzone stopy i inne urazy. Ja zabieram też wspaniały spray z jedwabiem na stopy - pięknie zapobiega odciskom i chroni stopy. 

Zabieram z sobą również Octenisept - spray na rany, który je wyjaławia. Lepiej żeby się nie przydał, a zabrać nie zaszkodzi. 

Poza tym leki, leki i leki - na biegunkę, za zaparcia, na zatrucia, na alergię, na infekcje intymne, witaminy i leki przeciwbólowe. 


I to chyba zamyka moją wakacyjną kosmetyczkę - dosłownie i w przenośni :D 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz