poniedziałek, 9 listopada 2015

Vipera Cosmetics, MakeUp Fixative - Utrwalacz Makijażu

Bezzapachowy, hipoalergiczny MakeUp FIXATIVE mineralną mgiełką fortyfikuje  makijaż przed ścieraniem i rozmazywaniem na skórze. Makeup zyskuje profesjonalnie długotrwały efekt. Aktywne Algi poprzez zjawiska osmozy nawilżają odwodnione komórki naskórka, a nośnik tlenu poprawia podskórne mikrokrążenie.


Skuteczność/efekt działania kosmetyku - niestety, mnie ten produkt bardzo rozczarował. Miałam dostać 12 godzin pięknego makijażu, a tymczasem już po kilku godzinach świeciłam się, a makijaż się rozmazywał. Zdecydowanie nie polecam tego utrwalacza osobom o tłustej cerze. Zazwyczaj mam problem ze zmazanym makijażem w miejscu, gdzie dół moim okularów dotyka policzka. I niestety podczas stosowania fixera problem nie zniknął. Miałam też wrażenie, że problem przetłuszczania się cery pogorszył się.
Co dziwne efekty po jego zastosowaniu otrzymywałam lepsze im mniej makijażu nakładałam. Jeśli był to sam korektor i puder to twarz wyglądała dobrze dłużej, niż gdybym nałożyła na twarz jeszcze podkład czy krem BB.
Co ważne - kiedy używałam go na całkowicie pełny, skończony makeup, moje oczy praktycznie spływały. Z cieni zostawała niewiele znacząca i rozmazana plama, a na dolnej powiece odbijał się rozmokły tusz do rzęs. Więc polecam makijaż oczu wykonywać po aplikacji fixera. Chyba, że ktoś używa wodoodpornego tuszu :-)
Poza tym, po spryskaniu górnej części twarzy trzeba dobrze zamknąć oczy i nie polecam otwierać ich bezpośrednio po zaaplikowaniu fixera. Nieprzyjemnie szczypie w oczy jeśli nie zdąży przeschnąć przed ich otwarciem.


Konsystencja - tutaj nie ma za wiele do powiedzenia - po  prostu płyn w buteleczce. Po spryskaniu twarzy dość długo się wchłania, musiałam się nieźle nawachlować żeby cała twarz wyschła - czoło zawsze zabierało najwięcej czasu.

Zapach - do najprzyjemniejszych nie należy. Nie jest jakość szczególnie drażniący i niemiły, ale ja wyraźnie wyczuwam w nim chemię.


Trwałość użytego kosmetyku na twarzy - niestety, jak już pisałam, u mnie nie spisał się prawie wcale. Po około 4 godzinach twarz była już do poprawki i gdzieniegdzie makijaż był rozmazany.

Wydajność - dwa spryskania pokrywają całą twarz więc dość standardowo, twarz nie "pożera" go zbyt dużo.


Stosunek obietnic producenta do efektu rzeczywistego - no troszkę tu mamy bajerowania i przekłamania. Obietnice z prawdą mijają się szerokim łukiem. Być może jest to sprawa mojej tłustej cery, ale na opakowaniu produktu nie jest nigdzie zaznaczone, do jakiego typu jest on przeznaczony, więc nie powinno to grać roli.

Opakowanie (estetyka i użyteczność) - opakowanie jest tutaj dla mnie największym atutem. Dość zgrabna buteleczka, prosta, bez żadnych bajerów i udziwnień, a plastikową nakładką. Dużym plusem jest długa rurka do spryskiwacza, która aż się w środku zwija (jakby była za długa), ale przez to sięga samego dna i przy odpowiednim przechyleniu buteleczki nie powinno być większego problemu z zużyciem całego produkty.
Podsumowując - u mnie produkt nie sprawdził się wcale. Być może jest to produkt przeznaczony bardziej do skóry normalnej lub suchej. W takim razie dobrze byłoby klienta uprzedzić i poinformować. Resztę prawdopodobnie zużytkuję w dni, kiedy nakładam mniej makijażu, bo wtedy sprawdza się u mnie lepiej.



Recenzja została również wysłana na http://kobietamag.pl/ w związku z testowaniem wyżej opisanego produktu, do którego zostałam wybrana, za co bardzo dziękuję :-)

2 komentarze:

  1. Zawsze mnie ciekawiło jak działają takie produkty, szkoda że ten się nie sprawdził ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, może na inny typ cery zadziałał by lepiej :)

      Usuń