poniedziałek, 29 lutego 2016

Serialowo #7 - The Magicians

Post dość na czasie bo o serialu, który jest kompletną nowością :D 
Swoją premierę miał 16 grudnia 2015 i do dziś pokazało się 6 odcinków - dziś premiera siódmego ;-)

 
(Źródła: http://tvmazecdn.com/uploads/images/original_untouched/31/77907.jpg
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/thumb/5/55/TheMagicians.jpg/220px-TheMagicians.jpg)


Jest to serial na podstawie książki i przyznam szczerze, że po 6 obejrzanych odcinkach mam wielką ochotę sięgnąć po książkę. 


(Źródło: https://lh3.googleusercontent.com/up4ej8Gu0vQlbicY0JJTh1twEAGkxnPMxOENCb5rCuDn4flfrHShNwpngYRQz0AXJd9z=w1264)

"Utalentowany młodzieniec, Quentin Coldwater, zostaje przyjęty do tajnej szkoły magii w Nowym Jorku. Jego przyjaciółkę Julię spotyka odmowa, lecz dziewczyna nie zamierza rezygnować z nauki."
(Źródło: http://www.filmweb.pl/serial/The+Magicians-2015-742955)


(Źródło: http://www.syfy.com/sites/syfy/files/Magicians_hero_tour_01.jpg)

Uwielbiam to co z magią związane a tutaj magia pokazana jest wspaniale. 
Szkoła do której zostaje przyjęty główny bohater jest ukryta w środku Nowego Yorku. Sam 'system' posługiwania się magią również bardzo mi się podoba - oparty nie tylko na wiedzy, rytuałach i słowach, ale też gestach. 


(Źródło: http://www.blastr.com/sites/blastr/files/styles/rectangle_960x480/public/Magicians_hero_7.jpg?itok=m44qR7lS&timestamp=1449610504)

Obsada jest bardzo dobra - nowe twarze, jeszcze nie 'opatrzone'. 
Postacie świetne - jednych polubiłam od pierwszego momentu, innych stopniową nienawidzę coraz bardziej :D 
Jestem bardzo ciekawa jak fabuła się rozwinie i co pokarzą nam twórcy. 
I bardzo cieszy tak wczesna informacja o zaplanowanym drugim sezonie ;-)

A Wy macie dla mnie jakieś sugestie serialowe? 

sobota, 27 lutego 2016

Recenzja Nivea wash off - żel do demakijażu


Głęboko oczyszcza skórę twarzy, doskonale usuwając zanieczyszczenia i makijaż. Sprawia, że Twoja skóra jest przyjemnie gładka i czysta. 

Działanie: 
Nivea Pure effect wash off żel do mycia twarzy z aktywnym ekstraktem z mangolii działa na dwa sposoby: 
  • Skutecznie oczyszcza i usuwa zanieczyszczenia, nadmiar sebum i pozostałości makijażu bez przesuszania skóry.
  • Pomaga zapobiegać powstawaniu niedoskonałości. 

Produkt niekomedogenny. Nie zatyka porów.
Produkt przebadany dermatologicznie.
Informacje ze strony NIVEA

Już baaaardzo dawno nie używałam żelu typowo do demakijażu. Muszę przyznać, że Nivea spisuje się bardzo dobrze w kwestii oczyszczania twarzy. 
Żel jest bardzo gęsty i wydajny, wystarczy niewielka jego ilość żeby umyć twarz. 
Nie podrażnia twarzy ani oczu, można go używać spokojnie i bez obaw. 
A przynajmniej tak jest w moim przypadku. 


Niestety bardzo dużą wadą produktu jest butelka. Góra jest pod skosem, nie pozioma i nie da się jej nijak postawić "na głowie". A wiele by to ułatwiło. Jak już wspomniałam żel jest bardzo gęsty u nie spływa - trzeba butelką mocno potrząsnąć żeby żel zleciał do"wyjścia".


Poza tym nic mi w nim nie przeszkadza. Jest to dobry produkt za niewielkie pieniądze. 
I z pewnością kupię go w przyszłości ponownie. 

środa, 24 lutego 2016

Tęcza II - #7 tęcza

Nadszedł ostatni tydzień Tęczy organizowanej przez Aggi eN na blogu Kociołek Rozmaitości. Tym razem motyw przewodni stanowi sama tęcza :) 


Bardzo mi się tutaj przydały mini cudeńka od Cherimoya w kolorach tęczy :D 


Początkowo myślałam o dwukolorowym gradiencie na każdym paznokciu, ale później natknęłam się na to zdjęcie i jakoś mi się ten pomysł bardziej spodobał ;-)


Moja inspiracja - link w zdjęciu. 


Lakiery użyte do zdobienia: 
  • essence the gel nail polish 33 wild white ways
  • Sally Hansen Insta-Dri
  • Cherimoya - czerwony, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski i fioletowy
  • wibo gel like top coat



Czas teraz trochę odpocząć od wszelkiego rodzaju wyzwań i pomalować to na co mi przyjdzie ochota ;-)


Ale pewnie za jakiś czas znów rozejrzę się po blogach, czy ktoś czegoś znów nie organizuje :D 

środa, 17 lutego 2016

Tęcza II - #6 srebrny

Szósty, czyli przedostatni, tydzień Tęczy organizowanej przez Aggi eN na blogu Kociołek Rozmaitości w temacie koloru srebrnego.  


No i przyszła pora na kolor srebrny. I znów się namęczyłam żeby znaleźć inspirację. 
Chyba za dużo tych wyzwań pod rząd :D 


Miałam okazję po zaraz pierwszy wykorzystać śliczne naklejki - srebrne róże. 


Lakiery użyte do zdobienia: 
  • Sally Hansen Maximum Strenght
  • claire's 29527 BLACK GEL
  • wibo Art liner Nr 13
  • Sally Hansen Insta-Dri
  • Srebrne naklejki. 



Z jednej strony szkoda, że projekt już się kończy ale z drugiej, przyda mi się trochę odpoczynku. 
Dobrze będzie znów malować paznokcie według własnych inspiracja, zamiast szukać ich na siłę. 
Za jakiś czas jednak pewnie znów rozejrzę się za jakimś wyzwaniem paznokciowym ;-)

sobota, 13 lutego 2016

Recenzja - Charmine Rose Aza ultra care cream

Charmine Rose Aza ultra care cream - krem pielęgnacyjny z kwasem azelainowym



Informacja dotycząca kremu ze strony internetowej sklepu Charmine Rose


"Preparat rekomendowany jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, zwłaszcza tłustej, mającej predyspozycje do powstawania trądziku (również różowatego) oraz blizn pozapalnych.

Przeznaczenie: 
• trądzik grudkowo-krostkowy
• trądzik pospolity
• trądzik zapalny
• trądzik różowaty w fazie reemisji
• ostudy
• blizny potrądzikowe
• blizny pozapalne
• atopowe zapalenie skóry
• wyrównanie kolorytu skóry

Opis działania: 
• zmniejsza trądzik zapalny oraz grudkowo-krostkowy
• zmniejsza objawy trądziku różowatego oraz hamuje nawrót jego fazy aktywnej
• redukuje widoczność blizn pozapalnych i po-trądzikowych
• inhibuje rozwój mikroorganizmów powodujących trądzik i stany zapalne
• wyrównuje koloryt skóry
Składniki aktywne:
• Kwas azelainowy

Stosowanie: 
Niewielką ilość kremu rozprowadzić kolistymi ruchami na skórze twarzy, szyi i dekoltu.
Do stosowania na dzień i na noc."





Kilka słów o głównym składniku tego produktu: 

Azaleic Acid – kwas azaleinowy 

Kwas azelainowy wykazuje działanie keratolityczne – zmniejsza tworzenie się czopów łojowych. Hamuje również rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie trądziku oraz wytwarzanie kwasów tłuszczowych.. Hamuje również wzrost i nadmierną aktywność melanocytów. Mechanizm działania w leczeniu przebarwień wiąże się z hamującym wpływem kwasu azelainowego na sytezę DNA i oddychanie komórkowe melanocytów. Po zastosowaniu miejscowym lek przenika do wszystkich warstw skóry. Wchłonięty lek jest częściowo wydalany z moczem w postaci niezmienionej, częściowo ulega oksydacji, której produkty również są wydalane z moczem.
Wskazania:
Trądzik pospolity, przebarwienia (chloasmamelasma), trądzik różowaty grudkowo-krostkowy.
Przeciwwskazania: 
(…) W leczeniu trądziku u osób o ciemnej karnacji, ze względu na właściwości wybielające produktu, należy szczególnie wnikliwie obserwować skórę w miejscu aplikacji. Należy unikać czynników drażniących skórę, np. mycia twarzy twardą, chlorowaną wodą, używania mydeł zapachowych, stosowania preparatów zawierających alkohol. Należy chronić skórę przed mrozem, wiatrem i słońcem. Typ naskórkowy przebarwień i typ mieszany naskórkowo-skórny łatwo poddają się leczeniu, natomiast postać skórna przebarwień jest oporna na leczenie.
Działania niepożądane: 
Bardzo często: pieczenie, rumień i świąd;
Często: łuszczenie się skóry, suchość, odbarwienie, podrażnienie w miejscu podania;
Niezbyt często: łojotokowe zapalenie skóry, trądzik, odbarwienie skóry, parestezje, zapalenie skóry, uczucie dyskomfortu, obrzęk w miejscu podania;
Rzadko: nadwrażliwość, nasilenie objawów astmy, zapalenie warg, pęcherze, egzema, uczucie ciepła, owrzodzenie w miejscu podania. Miejscowe objawy podrażnienia zwykle ustępują w trakcie dalszego leczenia.
Dawkowanie:
Dorośli i młodzież po 12 roku życia miejscowo 2 razy na dzień na skórę chorobowo zmienioną, lekko wklepując. Skóra przed nałożeniem leku musi być umyta wodą lub preparatem oczyszczającym. Czas stosowania leku zależy od nasilenia zmian, aby uzyskać optymalne wyniki leczenia, lek należy stosować regularnie.
W przypadku trądziku poprawę obserwuje się po ok. 4 tygodniach, leczenie trwa zwykle kilka miesięcy. W przypadku braku poprawy po 4–8 tygodniach leczenia preparat należy odstawić i rozważyć stosowanie innej metody leczenia.
W leczeniu przebarwień lek w postaci kremu stosuje się przynajmniej przez 3 miesiące, używając jednocześnie produktów z filtrami UV. W przypadku wystąpienia objawów podrażnienia stosować 1 dziennie, zmniejszyć ilość nakładanego leku lub przerwać leczenie na kilka dni, do czasu ustąpienia działań niepożądanych. W trądziku różowatym nie zaleca się stosowania u dzieci do 18 roku życia.

Informacje dotyczące kwasu azaleinowego zaczerpnięte ze strony: http://bazalekow.mp.pl/ 


U mnie niestety występowały efekty uboczne za każdym razem po zastosowaniu kremu. Nie były to jakieś anomalie, czy niesamowite niedogodności, ale pojawiało się pieczenie skóry i jej świąd oraz nadmierne przesuszanie w niektórych miejscach. O dziwno moja broda była najbardziej przesuszona, może dlatego, że ona jest najmniej przetłuszczająca się strefą mojej twarzy. Bardzo duży problem miałam również ze skórą przy płatkach nosa - była podrażniona, piekła i swędziała. 
Te niezbyt miłe efekty utrzymywały się zazwyczaj do 30-60 minut po zaaplikowaniu kremu i później znikały lub po prostu o nich zapominałam. Ale skóra była na pewno napięta i ściągnięta przez długi czas. 

Nie stosowałam kremu dwa razy dziennie. Nie byłam w stanie, chyba oszalałabym od ciągłego swędzenia i przesuszania. Nakładałam go na dzień żeby zminimalizować przetłuszczanie się cery, a na noc aplikowałam krem mocno nawilżający żeby podratować twarz po całodziennym działaniu kwasu. 
I pomimo tych niedogodności i przykrych efektów nie jestem z działania kremu niezadowolona. Cera świeciła i przetłuszczała się mniej. Mam też wrażenie, że zaczerwienienia na policzkach zbladły nieco i poprawiła się sytuacja dotycząca wyprysków pojawiających się na twarzy. 

Jeśli chodzi o informacje bardziej "techniczne". Krem jest w porządnej plastikowej buteleczce, raczej dobrze zabezpieczony przed ewentualnym upadkiem czy pęknięciem - nic takiego nie powinno się stać. Buteleczka ma pompkę, która pomaga dozować produkt bez konieczności wkładania palców do słoiczka i dotykania produktu, który nie znajdzie się natychmiast na naszej twarzy. Jest to opcja o wiele bardziej higieniczna niż forma kremu w słoiczku, gdzie dotykamy produktu, zostawiamy na nim bakterie i zarazki i pozwalamy im się mnożyć po zakręceniu pojemniczka i odstawieniu go na półkę. 
Ilość produktu, która jest nam podana po naciśnięciu pompki jest zdecydowanie zbyt duża do pokrycia samej tylko twarzy. To co widać na zdjęciu to jedynie niewielka ilość całej "porcji". Ja nigdy nie naciskałam dozownika do samego końca, gdyż produkt by się zwyczajnie marnował. 
Krem skończyłam używać wraz z końcem stycznia - chciałam sobie zafundować trzymiesięczną kurację i teraz dam mojej cerze trochę odpocząć. Ciekawa jestem jak będzie się zachowywać na dłuższą metę po odstawieniu kremu. 
Pod koniec stycznia moja twarz zaczynała się miejscami dość intensywnie przesuszać pomimo jej ciągłego przetłuszczania. Nos i czoło się świeciły a broda aż się łuszczyła z przesuszenia. Dlatego teraz postawię na krem o nieco delikatniejszym działaniu.
Rozważam zakup SATINE CREAM lub NCBS ACID CREAM za jakiś czas i i wypróbowanie za kilka tygodni. O przesyłce, którą otrzymałam ze sklepu Charmine Rose pisałam już w przeszłości -> TUTAJ. Firma bardzo dba sobie o klienta i ja jako klient pozostanę im - przynajmniej na razie - wierna :-)
Przy okazji polecam firmę Wam - ich oferta jest bardzo szeroka, posiadają produkty do każdego typu cery jak również i do ciała :)
A może Wy macie jakieś kosmetyki warte polecenia? 

środa, 10 lutego 2016

Tęcza II - #5 granatowy

Czas na piąty już tydzień  Tęczy organizowanej przez Aggi eN na blogu Kociołek Rozmaitości - tym razem na paznokciach kolor granatowy. 


Nie spodziewałam się, że ten kolor aż tak mi się spodoba. Zazwyczaj granatowy nie jest moim kolorem. Ale ten jest piękny. Błyszczy się i pięknie odbija światło. 


Kolejne wyzwanie paznokciowe zbliża się ku końcowi, ale cieszę się na kolejny kolor - srebrny *.*


Manicure stanowił okazję do wypróbowania nowej płytki.
I spisała się świetnie! ;-) 


Lakiery użyte do zdobienia: 
  • Bielenda CC eXtreme Diamond
  • Luxury paris colour show kolor granatowy (nie znalazłam na buteleczce oznaczenia koloru)
  • essence the gel nail polish 33 wild white ways
  • miss sporty peel off base coat do zabezpieczenia skórek 
  • Seche Vite - ostatnio wrócił u mnie do łask
  • miss sporty nail sxpert cuticule oil
Płytka to ÜC PLATE 6-03



Granat jest dostępny w Biedronce. Nigdy wcześniej się z tą firmą nie spotkałam i niewiele o niej wygooglowałam. Nie ma też na etykiecie żadnego oznaczenia koloru, poza numerem serii. 
Bardzo dziwną sprawą jest to, że skład lakieru można znaleźć na drugiej stronie naklejki - po jej odlepieniu. Też się wcześniej z tym nie spotkałam. 


Stemple również wykonane bielą od essence - ich lakiery bardzo mi pasują do stemplowania. 


poniedziałek, 8 lutego 2016

Wibo golden nails Nr 1

Bohaterką dzisiejszego wpisu jest przepiękna czerwień od wibo. 


Jest to zdecydowanie jeden z moich ulubionych lakierów. 
A już szczególnie kiedy chodzi o czerwienie. 

 

Na paznokciach wygląda przepięknie. 
I ubolewam nad tym, że żadne zdjęcie nie oddaje jej prawdziwego koloru i piękna. 
Jest błyszcząca, głęboka, metaliczna. 
Ma w sobie jakby mini-drobinki, które tak wspaniale odbijają światło.

 

Konsystencja również zachwyca. Nie jest lejąca, ale zdecydowanie nie jest gęsta - w sam raz. 
Ze schnięciem też nie mam większego problemu, ale tutaj akurat niewiele mogę powiedzieć - używam top coatów przyspieszających schnięcie. 

 

Szczerze powiedziawszy nie wiem, czy udało by mi się znaleźć drugi taki lakier. Ja się jeszcze z tak piękną czerwienią nie spotkałam. 
Często gości na moich paznokciach, a za każdym razem gdy ją noszą lubię ją troszkę bardziej niż poprzednim :D 


Strona wibo podaje informację, że jest to produkt dostępny w serii limitowanej! Więc jak chyba jak najszybciej zrobię rajd po Rossmannach i zakupię jeszcze dwa, żeby były na czarną godzinę. 
Oj, nie wiem co to będzie jak zaprzestaną jego produkcji :o

Ale puki co trzeba cię cieszyć takim pięknym produktem. Ja na pewno zaopatrzę się jeszcze w zapasowe buteleczki, a Wam polecam wypróbowanie ;-)

Macie jakieś swoje ukochane czerwienie?