sobota, 13 lutego 2016

Recenzja - Charmine Rose Aza ultra care cream

Charmine Rose Aza ultra care cream - krem pielęgnacyjny z kwasem azelainowym



Informacja dotycząca kremu ze strony internetowej sklepu Charmine Rose


"Preparat rekomendowany jest do codziennej pielęgnacji każdego rodzaju skóry, zwłaszcza tłustej, mającej predyspozycje do powstawania trądziku (również różowatego) oraz blizn pozapalnych.

Przeznaczenie: 
• trądzik grudkowo-krostkowy
• trądzik pospolity
• trądzik zapalny
• trądzik różowaty w fazie reemisji
• ostudy
• blizny potrądzikowe
• blizny pozapalne
• atopowe zapalenie skóry
• wyrównanie kolorytu skóry

Opis działania: 
• zmniejsza trądzik zapalny oraz grudkowo-krostkowy
• zmniejsza objawy trądziku różowatego oraz hamuje nawrót jego fazy aktywnej
• redukuje widoczność blizn pozapalnych i po-trądzikowych
• inhibuje rozwój mikroorganizmów powodujących trądzik i stany zapalne
• wyrównuje koloryt skóry
Składniki aktywne:
• Kwas azelainowy

Stosowanie: 
Niewielką ilość kremu rozprowadzić kolistymi ruchami na skórze twarzy, szyi i dekoltu.
Do stosowania na dzień i na noc."





Kilka słów o głównym składniku tego produktu: 

Azaleic Acid – kwas azaleinowy 

Kwas azelainowy wykazuje działanie keratolityczne – zmniejsza tworzenie się czopów łojowych. Hamuje również rozwój bakterii odpowiedzialnych za powstawanie trądziku oraz wytwarzanie kwasów tłuszczowych.. Hamuje również wzrost i nadmierną aktywność melanocytów. Mechanizm działania w leczeniu przebarwień wiąże się z hamującym wpływem kwasu azelainowego na sytezę DNA i oddychanie komórkowe melanocytów. Po zastosowaniu miejscowym lek przenika do wszystkich warstw skóry. Wchłonięty lek jest częściowo wydalany z moczem w postaci niezmienionej, częściowo ulega oksydacji, której produkty również są wydalane z moczem.
Wskazania:
Trądzik pospolity, przebarwienia (chloasmamelasma), trądzik różowaty grudkowo-krostkowy.
Przeciwwskazania: 
(…) W leczeniu trądziku u osób o ciemnej karnacji, ze względu na właściwości wybielające produktu, należy szczególnie wnikliwie obserwować skórę w miejscu aplikacji. Należy unikać czynników drażniących skórę, np. mycia twarzy twardą, chlorowaną wodą, używania mydeł zapachowych, stosowania preparatów zawierających alkohol. Należy chronić skórę przed mrozem, wiatrem i słońcem. Typ naskórkowy przebarwień i typ mieszany naskórkowo-skórny łatwo poddają się leczeniu, natomiast postać skórna przebarwień jest oporna na leczenie.
Działania niepożądane: 
Bardzo często: pieczenie, rumień i świąd;
Często: łuszczenie się skóry, suchość, odbarwienie, podrażnienie w miejscu podania;
Niezbyt często: łojotokowe zapalenie skóry, trądzik, odbarwienie skóry, parestezje, zapalenie skóry, uczucie dyskomfortu, obrzęk w miejscu podania;
Rzadko: nadwrażliwość, nasilenie objawów astmy, zapalenie warg, pęcherze, egzema, uczucie ciepła, owrzodzenie w miejscu podania. Miejscowe objawy podrażnienia zwykle ustępują w trakcie dalszego leczenia.
Dawkowanie:
Dorośli i młodzież po 12 roku życia miejscowo 2 razy na dzień na skórę chorobowo zmienioną, lekko wklepując. Skóra przed nałożeniem leku musi być umyta wodą lub preparatem oczyszczającym. Czas stosowania leku zależy od nasilenia zmian, aby uzyskać optymalne wyniki leczenia, lek należy stosować regularnie.
W przypadku trądziku poprawę obserwuje się po ok. 4 tygodniach, leczenie trwa zwykle kilka miesięcy. W przypadku braku poprawy po 4–8 tygodniach leczenia preparat należy odstawić i rozważyć stosowanie innej metody leczenia.
W leczeniu przebarwień lek w postaci kremu stosuje się przynajmniej przez 3 miesiące, używając jednocześnie produktów z filtrami UV. W przypadku wystąpienia objawów podrażnienia stosować 1 dziennie, zmniejszyć ilość nakładanego leku lub przerwać leczenie na kilka dni, do czasu ustąpienia działań niepożądanych. W trądziku różowatym nie zaleca się stosowania u dzieci do 18 roku życia.

Informacje dotyczące kwasu azaleinowego zaczerpnięte ze strony: http://bazalekow.mp.pl/ 


U mnie niestety występowały efekty uboczne za każdym razem po zastosowaniu kremu. Nie były to jakieś anomalie, czy niesamowite niedogodności, ale pojawiało się pieczenie skóry i jej świąd oraz nadmierne przesuszanie w niektórych miejscach. O dziwno moja broda była najbardziej przesuszona, może dlatego, że ona jest najmniej przetłuszczająca się strefą mojej twarzy. Bardzo duży problem miałam również ze skórą przy płatkach nosa - była podrażniona, piekła i swędziała. 
Te niezbyt miłe efekty utrzymywały się zazwyczaj do 30-60 minut po zaaplikowaniu kremu i później znikały lub po prostu o nich zapominałam. Ale skóra była na pewno napięta i ściągnięta przez długi czas. 

Nie stosowałam kremu dwa razy dziennie. Nie byłam w stanie, chyba oszalałabym od ciągłego swędzenia i przesuszania. Nakładałam go na dzień żeby zminimalizować przetłuszczanie się cery, a na noc aplikowałam krem mocno nawilżający żeby podratować twarz po całodziennym działaniu kwasu. 
I pomimo tych niedogodności i przykrych efektów nie jestem z działania kremu niezadowolona. Cera świeciła i przetłuszczała się mniej. Mam też wrażenie, że zaczerwienienia na policzkach zbladły nieco i poprawiła się sytuacja dotycząca wyprysków pojawiających się na twarzy. 

Jeśli chodzi o informacje bardziej "techniczne". Krem jest w porządnej plastikowej buteleczce, raczej dobrze zabezpieczony przed ewentualnym upadkiem czy pęknięciem - nic takiego nie powinno się stać. Buteleczka ma pompkę, która pomaga dozować produkt bez konieczności wkładania palców do słoiczka i dotykania produktu, który nie znajdzie się natychmiast na naszej twarzy. Jest to opcja o wiele bardziej higieniczna niż forma kremu w słoiczku, gdzie dotykamy produktu, zostawiamy na nim bakterie i zarazki i pozwalamy im się mnożyć po zakręceniu pojemniczka i odstawieniu go na półkę. 
Ilość produktu, która jest nam podana po naciśnięciu pompki jest zdecydowanie zbyt duża do pokrycia samej tylko twarzy. To co widać na zdjęciu to jedynie niewielka ilość całej "porcji". Ja nigdy nie naciskałam dozownika do samego końca, gdyż produkt by się zwyczajnie marnował. 
Krem skończyłam używać wraz z końcem stycznia - chciałam sobie zafundować trzymiesięczną kurację i teraz dam mojej cerze trochę odpocząć. Ciekawa jestem jak będzie się zachowywać na dłuższą metę po odstawieniu kremu. 
Pod koniec stycznia moja twarz zaczynała się miejscami dość intensywnie przesuszać pomimo jej ciągłego przetłuszczania. Nos i czoło się świeciły a broda aż się łuszczyła z przesuszenia. Dlatego teraz postawię na krem o nieco delikatniejszym działaniu.
Rozważam zakup SATINE CREAM lub NCBS ACID CREAM za jakiś czas i i wypróbowanie za kilka tygodni. O przesyłce, którą otrzymałam ze sklepu Charmine Rose pisałam już w przeszłości -> TUTAJ. Firma bardzo dba sobie o klienta i ja jako klient pozostanę im - przynajmniej na razie - wierna :-)
Przy okazji polecam firmę Wam - ich oferta jest bardzo szeroka, posiadają produkty do każdego typu cery jak również i do ciała :)
A może Wy macie jakieś kosmetyki warte polecenia? 

2 komentarze:

  1. jak ma kwas to czuję się nim na swój sposób bardzo zainteresowana:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwasy to w sumie bardzo fajna rzecz w kosmetykach :)

      Usuń