czwartek, 17 marca 2016

White and gold

Ostatnio przygniótł mnie nawał zajęć - najpierw przykre zdarzenie losowe a później praca nad magisterka. Ale wracam na bloga po kliku dniach nieobecności z nowym zdobieniem :)


Jest to w pewnym sensie również recenzja dwóch nowych lakierów. 
Eveline miniMAX 253 - biały lakier, o dość szerokiej szczoteczce. Nakładanie go dla mnie jest dość wygodne pomimo faktu, że bez dwóch warstw się nie obejdzie. Po drugiej widziałam jeszcze gdzieniegdzie prześwity ale na szczęście na zdjęciach ich nie widać. Dziwi mnie to w sumie bo lakier jest dość gęsty a te zazwyczaj mają nieco lepsze krycie. 


Drugą nowość stanowi miss sporty clubbing color 031? Zacznijmy od tego, że wprost uwielbiam jak na buteleczce jest więcej niż jedno oznaczenie numeryczne nijak niepodpisane. I później googluję i szukam czy to numer seryjny, czy numer koloru, czy numer maszyny naklejającej etykietę. Ale do rzeczy. Lakier ma świetny kolor choć nieco zwodniczy. Kiedy stoi sam sobie samotnie w buteleczce wygląda jak złoto. Ale kiedy postawi się go koło złota wychodzi z niego rudość, wręcz rdzawość. Bardzo ładny kolor, pięknie się mieni. O kryciu przy jednej warstwie nie ma co mówić, i dwie nie wydają się do końca wystarczające. Ale skoncentrowanie drobinek jest tak duże, że prześwity widać tylko gdy popatrzymy na paznokcie pod światło :)


Lakiery użyte do zdobienia: 
  • Sally Hansen Maximum Growth
  • Eveline miniMAX 253
  • miss sporty clubbing color 031?
  • wibo gel like top coat



Z nowych lakierów jestem dość zadowolona. Choć wciąż szukam bieli i czerni, które kryłyby dobrze przy jednej warstwie. Ale nie wiem czy kiedykolwiek je znajdę :D 



4 komentarze:

  1. bardzo ładne! połączenie bieli i złota zawsze super wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Mnie też się to połączenie podoba :D

      Usuń
  2. Śliczne zdobienie, biel ze złotem wygląda bardzo elegancko :)

    OdpowiedzUsuń