poniedziałek, 30 maja 2016

Serialowo #10 - The Good Wife

Serial co prawda już zakończony, nad czym bardzo ubolewam, ale wciąż jeszcze świeży - ostatni odcinek wyemitowano 8 maja 2016 roku :) 

 
(Źródło: http://masterherald.com/wp-content/uploads/2016/02/The-Good-Wife-Season-7.jpg) 

"Gdy liczne zdrady oraz korupcja prokuratora stanowego wychodzą na jaw, jego żona, by utrzymać rodzinę, musi po latach wrócić do zawodu prawnika."
(Źródło: http://www.filmweb.pl/serial/Żona+idealna-2009-501262)

czwartek, 26 maja 2016

Kwieciście


W ostatniej notce o Semilakach napisała, że jeśli zdejmowanie przebiegnie pomyślnie, pewnie jeszcze nie raz po nie sięgnę. 
No i sięgnęłam po nie od razu po ściągnięciu poprzednich :D

poniedziałek, 23 maja 2016

Kolorowy wiatr


Nieczęsto mnie nachodzi ochota na tak kolorowe zdobienie, więc musiałam złapać okazję i ją wykorzystać. Aż sama był zdziwiona tym jak mocno kolorowe i wyraźne moje paznokcie były :D 


Ale muszę przyznać, że efekt mi się bardzo spodobał i na pewno coś takiego w przyszłości jeszcze zmaluję :) No i - już od dawna moje paznokcie nie dostały tylu komplementów ^_^ 


Lakiery użyte do zdobienia: 
  • Laura Conti Vitamin BOOSTER
  • Essie 1 blanc
  • Miss sporty peel off base coat
  • Zestaw kolorowych lakierów Cherimoya
  • Wibo Extreme Nails Nr 34
  • Sally Hansen Insta-Dri



Płytka użyta do zdobienia to BPL-026


Będąc przy Essie 1 blanc - polecam. Spisuje się bardzo dobrze. Ma bardzo przyzwoite krycie, przy jednej grubszej lub dwóch cieńszych warstwach nie ma prześwitów. Muszę jeszcze kiedyś złapać czarny lakier od Essie i wypróbować :) 


czwartek, 19 maja 2016

Ulubieńcy kosmetyczni

Dawno temu myślałam o tym, żeby wprowadzić na bloga ulubieńców miesiąca. Ale zbiór moich kosmetyków nie jest tak obszerny i zróżnicowany, bym co miesiąc mogła pokazywać Wam co innego. 
Uzbierało się jednak kilka produktów, które kocham i które chcę Wam zaprezentować :) 


Jeśli za jakiś czas ta grupa kosmetyków się zmieni - wtedy powstanie następny post z ulubieńcami. Ale nie będę sobie narzucać żadnych ram czasowych :) 


tołpa: dermo face. strefa t. Matujący płyn micelarny-tonik 2w1 do mycia twarzy. Normalizuje wydzielanie sebum, matuje, tonizuje i odświeża. Hypoalergiczny, do skóry wrażliwej, mieszanej i tłustej, z nadmiarem sebum. 
Jeden z moich ukochanych produktów już od dość dawna. Za każdym razem kupuję dużą butelkę, która starcza mi na kilka miesięcy. Później robię sobie przerwę na inny tonik, ale zawsze do niego wracam :D Jest odświeżający, dobrze sobie radzi z oczyszczeniem twarzy, zbiera resztki makijażu, nie podrażnia oczu i nie wysusza cery. Polecam :) 


Everee Max Repair. Regenerujący krem do rąk do bardzo suchej i podrażnionej skóry. Kosmetyk u mnie nowy, stosuję dopiero od około 2-3 tygodni a 3/4 buteleczki już znikło. Zazwyczaj stronię od kremów do rąk, ale ten jest bardzo przyjemny. Miło pachnie, wchłania się, pozostawia bardzo fajne uczucie na dłoniach. No i odżywia i nawilża - najważniejsze :D Myślę, że w przyszłości na pewno kupię ten lub inny krem do rąk od Evree.


Dermedic Hydrain2, krem nawilżający o przedłużonym działaniu. Kolejna nowość, w której od razu się zakochałam. Ostatnio na mojej twarzy pojawiło się kilka przesuszonych miejsc a ten krem poradził sobie z nimi jakby zawarta była w nim magia. Po posmarowaniu buzi wieczorem, rano nie było śladu po przesuszeniach. Używam go 2-3 razy w tygodniu, na noc a on utrzymuje moją twarzy w stanie równowagi. No i jest superwydajny - niewiele go trzeba, żeby pokryć twarz. 


Revlon colorstay 150 BUFF do skóry mieszanej/tłustej. Podkład ten znam i używałam już od jakiego czasu ale w innym kolorze, 110 IVORY, ale był on dla mnie za różowy. Ten kolor odpowiada mi dużo bardziej, jest bardziej neutralny, czy nawet żółtawy - ale jest to żółć bardzo delikatna, mniej widoczna niż w Bourjois Helthy Mix N°51 Light Vanilla, w którym żółte odcienie są już dość intensywne. Z Revlonu jest jak na razie bardzo zadowolona, fenomenalnie matuje moją tłustą twarz. 


Semilac 016 Grunge. Bardzo rzadko maluję sobie paznokcie hybrydami, ale tym razem stwierdziłam, że dobrze by było, gdyby moje paznokcie przetrwały majówkę. I przetrwały :D Kolor jest piękny. Bardzo ciemny grafit, ale nie na tyle ciemny żeby sprawiał wrażenie czerni - od razu widać w nim szarość. Błyszczy się genialnie - ostatnio robiłam zdjęcia trzymając jakiś produkt w ręku i na zdjęciu widać odbity w paznokciu telefon xD


Celia de Luxe 108. Pierwszy raz złapałam lakiery ten firmy, ale jest bardzo zadowolona z kolorów jakie wybrałam. Jest to brudny róż (który kocham xD), przydymiony, na paznokciach wygląda genialnie. Nie jest ani za ciemny ani za jasny, konsystencja też jest w sam raz. 


Astor soft sensation lipcolor butter matte 027 Elegant Nude. Przypomniałam sobie ostatnio dlaczego go kocham. Podobnie jak w przypadku powyższego lakieru - piękny brudny róż. Kolor bardzo wyraźny, mocny. Świetnie się nanosi na usta, długo na nich zostaje. Mam obsesję na punkcie matowych produktów do ust, ale dobrze jak mi ich nie wysuszają przy okazji. Ta pomadka ust nie wysusza, pomimo tego, że jest matowa. Produkt świetny - radzę kupić puki promocja w Rossmannie ;-)


I kolejna nowość! Złapałam ją zupełnie nie wiedząc co to. Kredką maluje się bardzo łatwo, kolor przenosi się na brwi i skórę bez problemu już po jednym pociągnięciu. Jest wyprofilowana, tak żeby można, regulować grubość nakładania produktu. Do tego szczoteczka do brwi na drugim końcu, którą pięknie można produkt wyczesać :) 

poniedziałek, 16 maja 2016

Charlotte Cho - Sekrety urody Koreanek. Kiedyś przeczytam #4


Tytuł: Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji
Autor: Charlotte Cho
Rok wydania: 2016
Wydawnictwo znak
Strony: 224


Sama nie wiem do końca co mnie podkusiło do kupna tej książki, bo raczej nie kupuję takich pozycji. 
Ale wylądowała z nią w ręce przy kasie, kupiłam, zabrałam do domu i odłożyłam na półkę.
Przez jakiś tydzień sobie na tej półce leżała i kusiła. I bardzo miałam na nią ochotę. W końcu uległam i po nią sięgnęłam.  
Po przeczytaniu jej mam dość mieszane uczucia. Na pewna zawiera ona w sobie informacje dotyczące dbania o skórę, ale też dużo innych, nie związanych z cerą informacji. 
Autorka opisuje w niej lata swojej młodości, czas przed wyjazdem do Seulu, to jak kiedyś w niewłaściwy sposób dbała o cerę. Za to pod koniec książka zmienia się w przewodnik po Seulu. Możemy w niej znaleźć ulubione miejsca, sklepy i restauracje autorki, informacje jak kupować, jak zamawiać jedzenie w barze i jak poruszać się taksówką. Nie spodziewałam się takich treści w książce dotyczącej dbania o urodę. 


Przyznaję, że dowiedziałam się z 'Sekretów...' kilku nowych informacji dotyczących dbania o urodę. 10 elementowy rytuał dbania o cerę na przykład jest dla mnie nowością. 
Według mnie połowa tej książki to faktyczne rady dotyczące tego jak zadbać o twarz, a druga połowa to dziennik/pamiętnik/przewodnik. I nie w tym w zasadzie nic złego. 

Nie jest to według mnie książka dla każdego i nie każdy będzie zadowolony z kupna i lektury. Autorka zachwala w nim minimalistyczny make-up 'no make-up' i 'tanie' koreańskie produkty, które według mnie wcale nie są takie tanie... Ceny pojedynczych produktów na stronie Soko Glam wynoszą zazwyczaj od 20$ wzwyż. Natomiast zestaw 10 produktów - każdy do jednego etapu rytuału pielęgnacji twarzy to 199$ co dla mnie jest już kwotą porażającą, bo chyba nigdy nie wydałam prawie 800 złotych na kosmetyki. 


Ale. Jest to lektura dość miła i lekka i faktycznie można się z niej czegoś dowiedzieć i nauczyć. Ja zachęcona poradami będę wypatrywała w drogeriach masek w płachcie, olejku do demakijażu i esencji oraz produktów z filtrem UV ;-)

czwartek, 12 maja 2016

Rossmann -49% paznokcie i usta


Podczas tej promocji zdecydowanie nakupiłam najwięcej :D 
Co dziwne, tylko jeden produkt do ust!
Tym razem poszłam bardziej w odżywki do paznokci i skórek.


wibo French manicure  Nr 2 - był to chyba najbardziej nieprzewidziany zakup. Zwróciła mi na niego uwagę mama, że taki ładny, no to włożyłam do koszyka :D
wibo Nail Spa Serum z Keratyną i miodem na bazie wody termalnej - już tej odżywki korzystałam i byłam zadowolona, więc kupiłam nową. 
wibo Extreme Nails Nr 34 i wibo Extreme Nails Nr 25 - poszukuję bieli i czerni idealnych - dobrze kryjących. Zobaczymy jak im pójdzie. 
miss sporty Peel off base coat - sprawdzony produkt, kupuję jak tylko kończy się poprzedni. 
Rimmel 60 seconds Super Shine 262 Ring A Ring Roses i Rimmel Rita Ora 270 Sweet Retreat - stwierdziłam, że mam za mało różowych lakierów. Te są do siebie dość zbliżone więc może dobrze będzie wygląda wykonany mini gradient albo ombre. 


Laura Conti  Vitamin Booster Nourish & condition - całkowita dla mnie nowość. Nic nie wiem ani o produkcie, ani o firmie. Ale warto czasem spróbować czegoś nowego. 
Bielenda CC Magic nails eXtreme Repair 10w1 - już ją kiedyś używałam i dość dobrze się sprawdzała. 
wibo Million Dollar Lips Nr 3 - rodzynek w całych zakupach paznokciowych. Czytałam dobre opinie o tych produktach, więc dałam im szansę ;-)


Sally Hansen Cuticle Rehab
Sally Hansen nailgrowth Miracle Growth Treatment
Sally Hansen Vitamin E Nail & Cuticle Oil
Sally Hansen mnie najbardziej zrujnowała :D Wszystkie te produkty są dla mnie nowe, nie znam ich. O odżywce do paznokci czytałam dobre opinie. Czy się sprawdzą - zobaczymy :)

poniedziałek, 9 maja 2016

Paznokcie z Semilacami.

Bardzo rzadko maluję paznokcie hybrydami. Zawsze mnie drażni proces ich zdejmowania. 
Ale przed majówką chciałam coś na szybko co przetrwa noc na ognisku. 
I poszłam w stronę hybryd jednak :) 


Wyszło całkiem przyjemnie, według mnie :D 


'Lakiery' użyte do zdobienia: 
  • Semilac BASE/TOP 2 IN 1
  • Semilac 016 Grunge
  • Semilac 032 Biscuit
  • Semilac 093 Silver Dust



Lampa również z firmy Semilac. 
A do ozdobienia malutkie, czarne kamyczki. 


Nie wiem sama czy do hybryd będę powracać częściej. Myślę, że będzie to zależało od tego jak pójdzie mi zdejmowanie tych kolorów :D 


czwartek, 5 maja 2016

Rossmann -49% oczy i brwi

Na tej promocji za bardzo nie poszalałam. 
Złapałam to co chciałam i to co mi w ręce wpadło. 
Kwestia mojego zadowolenia z tych zakupów... To już inna bajka :D  


Na paletkę z wibo polowałam. Chciałam ją dostać i w drugim Rossmannie wpadła w moje ręce. 
I nawet udało mi się zakupić niezmacaną :P 


Natomiast to czy jestem z tego zakupu zadowolona... No średnio powiem szczerze. 
Przyznam szczerze, że na razie pędzelek wsadziłam do trzech kolorów. Ich napigmentowanie pozostawia wiele do życzenia - kolory matowe są dość słabiutkie. 
Za to brokatowy aż się rozpadał po dotknięciu pędzlem co widać na zdjęciu poniżej. 


Są to dość neutralne kolory, raczej dla każdego. Nic niesamowitego w nich nie ma. 
Ale nie żałuję kupna, cienie się przydadzą i będę z nich korzystać. 
Po prostu używanie ich wymaga nieco więcej pracy. 


Paleta zawiera 15 cieni - 8 matowych i 7 brokatowych. 
Zaskoczył mnie dość zapach wydobywający się z paletki, bo pachnie ona dość nieprzyjemnie, dusząco. Jest to zapach ciężki do zidentyfikowania, niby chemia, niby klej a nie do końca.


W każdym razie, nie zniechęcam. Jeśli ktoś chce wypróbować to jak najbardziej - kupujcie, testujcie, używajcie :) 


Drugi zakupiony produkt dużo bardziej przypadł mi do gustu. 
Jest to kredka do brwi - również od wibo. 
Jest to numer 2 - numeru 1 w ogóle w sklepie nie widziałam, więc nie mam porównania. 
Ale ta sprawdza się u mnie świetnie.


Ma dość charakterystyczny kształt, stożkowaty, lekko ścięty, przez co nakłada się jak marzenie. 
Świetnie wygląda na brwiach i dobrze się aplikuje. 
Zaopatrzona jest też w szczoteczkę do wyczesywania brwi co mnie bardzo odpowiada. 


Kredkę polecam jak najbardziej, ja polubiłam ją od pierwszego użycia :D 

poniedziałek, 2 maja 2016

Kwietniowe DENKO

W kwietniu Denko wyszło dość średnich rozmiarów - nie za duże, nie za małe ;-)


IWOSTIN PURITIN Peeling kremowy do cery tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych - niestety, dla mnie rozczarowanie. Drobinek było w nim bardzo niewiele przez co miałam wrażenie, że peeling praktycznie w ogóle nie działał. Nie widziałam ani nie czułam żadnych efektów na buzi. NIE KUPIĘ PONOWNIE
Barwa Siarkowa, specjalistyczny tonik siarkowy antybakteryjny - produkt dość przyjemny w użyciu, pachnący pomarańczowo, ale bez jakiś szczególnych efektów dla mojej twarzy. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE
Charmine Rose AZA ULTRA CARE CREAM, krem pielęgnacyjny z kwasem azelainowym - dla mnie strzał w dziesiątkę. Krem niesamowity. Matowił twarz na długie godziny. Bardzo gorąco polecam wszystkim ze skórą tłustą, ale ostrzegam - jest to produkt dość 'agresywny' dla buzi i może prowadzić do nadmiernego przesuszania. KUPIĘ PONOWNIE Więcej o nim -> TUTAJ


Adidas GET READY! antyperspirant - pachnie niesamowicie, bardzo mi się podoba i choćby tylko dlatego zapachu KUPIĘ PONOWNIE
NIVEA Szampon pielęgnujący balanced & fresh care, zapobiega przetłuszczaniu włosów - na moje cienkie i przetłuszczające się włosy działał bardzo fajnie, były świeże faktycznie przez cały dzień. KUPIĘ PONOWNIE
AA Intymna Płyn do higieny intymnej - bardzo fajny płyn, pozostawiał uczucie świeżości i ogólnie miły w użyciu ;-) MOŻE KUPIĘ PONOWNIE