wtorek, 31 maja 2016

Jacek Dukaj - Córka łupieżcy. Kiedyś przeczytam #5


Tytuł: Córka łupieżcy 
Autor: Jacek Dukaj
Rok wydania: 2002
Wydawnictwo Literackie 
Strony: 131


Już po kilku stronach zdecydowałam, że nie jest to książka dla mnie. Muszę się jednak trzymać z daleko od science-fiction. Sama nie wiem co mnie podkusiło żeby kupić tą książkę. 

Ale przeczytałam, już wiem, że to nie dla mnie, na przyszłość będę mądrzejsza. 

Generalnie mam mieszane uczucia do Córki łupieżcy. Połowa tej książki była w stanie utrzymać moje zainteresowanie i ciekawość. Drugiej połowy w ogóle nie zrozumiałam. Ratowało ją tylko to, że imiona bohaterów były po polsku i byłam w stanie zapamiętać kto jest kim. 

Wizja świata przedstawiona na tych 130 strona jest przedziwna. Autor używa słów, które nie mają dla mnie żadnego znaczenia - albo ich nie rozumiem, albo sam je wymyślił. Mija się ze mną sen pisania książki używając wymyślonych, nic nieznaczących słów. Jak można w ten sposób próbować stworzyć świat. Każdy będzie widział i rozumiał co innego. I może o to właśnie chodzi. Żeby dla każdego ta historia była wyjątkowa. Żeby każdy inaczej wyobrażał sobie Miasto. 


Polecam fanom science-fiction i dziwnych futurystycznych tworów świato-podobnych ;-)

4 komentarze:

  1. Ha - ja pomimo, że "zawodowo" czytam wszystko, jak leci - od SF tez wole trzymać sie z daleka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na przyszłość też muszę to zasadę wziąć do serca :D

      Usuń
  2. Witaj. Poszukuję tej książki. Nie chciałabyś jej sprzedać??
    Pozdrawiam
    Błażej

    OdpowiedzUsuń