czwartek, 30 czerwca 2016

Gillian Flynn - Zaginiona dziewczyna. Kiedyś przeczytam #6


Tytuł: Zaginiona dziewczyna
Autor: Gillian Flynn
Rok wydania: 2012
Wydawnictwo Burda książki
Strony: 652

Uwaga: spoilery! ;-)



Muszę przyznać, że przez pierwszą połowę książka mi ciężko szła. I nie mogłam się powstrzymać od ciągłego porównywania jej do "Ostrych przedmiotów" tej samej autorki. 
Nie wiem dlaczego. "Ostre przedmioty" złapały mnie od razu i nie chciały wypuścić. "Zaginiona dziewczyna" bardzo długo namawiała mnie na to, żeby jednak wziąć ją w ręce i skończyć. 
Dopiero w połowie lektury zrobiło się ciekawiej. A ostatnie dwadzieścia stron przeczytałam jednym tchem aż z rozczarowaniem zorientowałam się, że to już koniec. 
Główni bohaterowie w trakcie trwania książki bardzo mocno ewoluują. A w zasadzie tylko jedno z nich się zmienia. Drugie po prostu pokazuje swoją prawdziwą twarz. I to chyba właśnie ta zmiana głównych bohaterów wreszcie mnie zaciekawiła. Zostali pokazani z innej, lepszej, ciekawszej strony. Nagle mieli więcej do zaoferowania. Zyskali na autentyczności. 


I "Ostre przedmioty" i "Zaginiona dziewczyna" mają ze sobą wiele wspólnego. Autorka lubi opisywać i robi to bardzo dobrze. Obie książki zawierają złe, spaczone, zepsute postacie. W obu książkach znaleźć można więcej niż jeden czarny charakter. Zastanawiam się czy to nie jest pisanie przez kalkę, na jedno kopyto. Jak sprzedało się raz, to sprzeda się znowu. 
Z drugiej strony obie te książki są bardzo od siebie różne. Przedstawiają inne sytuacje, inne spaczenia, inne koszmary. Przez prawie wszystkie strony książki mówiłam sobie, że więcej po Gillian Flynn nie sięgnę. Ale... Ostatnie strony przekonały mnie, że może jednak warto. 

2 komentarze:

  1. Nie czytałam jeszcze "Ostrych przedmiotów", ale "Zaginiona dziewczyna" mi się podobała, zwłaszcza na koniec bardzo mnie wciągnęła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też o wciągnęła dopiero pod koniec :D Ale "Ostre..." podobały mi się dużo bardziej :)

      Usuń