środa, 31 sierpnia 2016

Stephen King - The Shining. Kiedyś przeczytam #9

Wreszcie, po tylu latach sięgnęłam po jedno z największych dzieł Kinga. I cieszę się, że się na to zdecydowałam. Tym razem również udało mi się kilka miesięcy temu zdobyć papierową wersję, zamiast męczyć się z elektroniczną :) 


Tytuł: The Shining
Autor: Stephen King
Rok wydania: 2001
Wydawnictwo: Pocket Books Fiction
Strony: 683



Przede wszystkim zaskoczona byłam tym, jak dobrze mi się The Shining czytało w oryginale. Nie wiem czy tak samo gładko przeszłabym przez tą książkę po polsku. Nie miałam jeszcze styczności ze stylem Kinga w oryginale, więc było to bardzo fajne doświadczenie. I chyba będę się w przyszłości starała częściej czytać książki po angielsku - niektórych rzeczy po prostu nie da się przetłumaczyć oddając ich oryginalnego sensu, znaczenia, humoru. 


Po przeczytaniu tej książki zrozumiałam dlaczego jej autor tak bardzo nie lubi filmowe adaptacji Kubricka. Nie można zaprzeczyć, że film ma niesamowity klimat i jest genialnym horrorem. Ale nie można też zaprzeczyć, że miejscami mocno odbiega od swojego książkowego pierwowzoru. Sławne filmowe bliźniaczki w książce są tylko wspomniane, z windy nie wylewają się strumienie krwi. Mam wrażenie, że brak taki oczywistych, mocnych, in your face elementów horroru tylko potęguj napięcie. 


King jest mistrzem kreowania potworów. Tutaj potworem jest sam hotel. Wszystko inne jest w zasadzie tylko marionetką w jego rękach, narzędziem mającym na celu złapać i zatrzymać Danny'ego. Bardzo zaskakująca była dla mnie postać Tony'ego, a raczej wyjaśnienie tego kim on jest. Nie wydaje mi się, żeby w filmie było to wyjaśnione. No i ostatnia 'scena' spotkania syna z ojcem, który stał się tylko kombinezonem dla potwornego hotelu. 


Dużo było w tej książce smaczków - chłopiec w betonowych tunelach, zwierzęta z żywopłotu, osy, kuszenie Dicka. Długo będę ją wspominać, a kto wie - może kiedyś do niej powrócę i sobie odświeżę :) 

2 komentarze:

  1. Oj, dawno temu czytałam Kinga:). Langoliery bodajże ostatnio

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam Kinga i dość dużo jego książek przeczytałam, łącznie z Langolierami ;-)

      Usuń