poniedziałek, 31 października 2016

Andrzej Sapkowski - Sezon burz. Wiedźmin. Kiedyś przeczytam #11

Całe moje doświadczenie z Geraltem z Rivii opera się na dwóch zbiorach opowiadań. 
Oraz tej książce. 
Można więc powiedzieć, że nie mam go zbyt wiele xD
Ale, przyznam szczerze, chciałabym kiedyś przeczytać całą sagę wiedźmińską. 
I kto wie, może w przyszłym roku się za nią zabiorę :)


Tytuł: Sezon burz. Wiedźmin
Autor: Andrzej Sapkowski
Rok wydania: 2013
Wydawnictwo: superNOWA
Strony: 404


Z tą chęcią przeczytania sagi wiedźmińskiej może jednak różnie być. 
Niestety, język jakim napisany był sezon burz bardzo mi nie odpowiadał. 
Sapkowski używa wielu dziwnych słów, niektórych brzmiących z angielska innych zupełnie niewiadomego pochodzenia. 
Jakoś przez ten język udało mi się jednak przebrnąć. 


Inna sprawą jest przesyt sytuacjami niesamowitymi, niemożliwymi i nieprawdopodobnymi. 
No bo ileż to niesamowitych sytuacji może spotkać jednego wiedźmina. 
Geralta rozpoznaje w zasadzie każda osoba, o którą się potknie. 
Zakochuje się w nim każda kobieta, która na niego zerknie.
Kradzież, więzienie, wynajem przez czarodziei, kolejna ucieczka, wilkołaki, lisice i kto wie co jeszcze. 


Ostatnie dwa rozdziały wciągnęły mnie za to niesamowicie. 
A samo zakończenie wynagrodziło mi wszystkie niewielkie rozczarowania :) 
Książka zdecydowanie dla fanów Wiedźmina :) 

4 komentarze:

  1. Jestem super fanką Wiedźmina, całą sagę przeczytałam dwa razy, a wybrane fragmenty i opowiadania wielokrotnie. "Sezon burz" szału nie robi, ale to dla mnie była miła i wciągająca książka, uwielbiam świat i postacie wykreowane przez Sapkowskiego <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, szału nie było. Ale miło było po kilku latach znów kroczyć w świat Wiedźmina ;-)

      Usuń
  2. Uwielbiamy twórczość Andrzeja Sapkowskiego! - jego język budowanie postaci genialne! Sezon Burz przed nami :)

    OdpowiedzUsuń