poniedziałek, 3 lipca 2017

DENKO maj-czerwiec


DENKO z maja i czerwca wyszło tak duże, że musiałam zmienić torbę, w której trzymam opakowania na większe :D 
Zapraszam na przegląd zużyć i minirecenzje :)


Aceton kosmetyczny ezebra.pl drogeria internetowa - używam go do paznokci hybrydowych, ten litr służył mi dość długo, więc mam nadzieję, że tak samo będzie z następnym :D KUPIĘ PONOWNIE
Aknicare treatment lotion with GT peptide-10 - środek do punktowego stosowania na wypryski. Radził sobie z nimi średnio dobrze. Buteleczkę miałam już chyba od ponad roku, gąbeczka zrobiła się już nieprzyjemna. Została mi na dnie malutka ilość, ale zdecydowałam się ją już wyrzucić. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE
Lirene dermo program - raczej rozczarowanie. Szczoteczka kręci się w tylko w jedną stronę, nie ma opcji wibracji w obie strony, za to ma dwie szybkości. Włosie było niezbyt przyjemne i niefajnie było je czuć na twarzy. I najważniejsze - głowica ze szczoteczką pękła i zaczęło z niej wychodzić włosie. Nie chce mi się nawet chodzić tego reklamować. Dobrze, że kupiłam ją za kartę podarunkową. NIE KUPIĘ PONOWNIE


Mleczna kolekcja NIVEA hairmilk. Dostałam ją do przetestowania w ramach programu Przyjaciółki NIVEA. Dostałam produkty do włosów normalnych, ja niestety mam włosy tłuste. Myślę, że będę musiała przetestować w przyszłości produkty bardziej dopasowane do moich potrzeb. 
Więcej można o nich przeczytać -> TUTAJ
MOŻE KUPIĘ PONOWNIE


Timotei with jericho rose 2in1 Fresh - szampon i odżywka w jednym. Ma świeży, lekki zapach, bardzo fajnie się sprawdzał na moich włosach i dobrze one po nim wyglądały. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
Tołpa: dermo hair, głęboko oczyszczający szampon przeciw przetłuszczaniu. Ma bardzo mocny zapach, mnie on nie bardzo odpowiadał i bardzo ciężko jest mi go określić. Jego konsystencja była dość gęsta i źle mi się go rozpracowywało na włosach. NIE KUPIĘ PONOWNIE


Ziaja masło kakaowe, kremowe mydło pod prysznic - niewiele jest rzeczy lepszych niż zapach kakaa pod prysznicem :D Bardzo fajny produkt, dobrze się pienił, na długo wystarczał. MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
Farmona, esencja zmysłów, eliksir do kąpieli i pod prysznic dla dwojga - no cóż, używałam go sama, ale efekty i tak byłe świetne. Dostałam go kiedyś jako darmowy dodatek do zakupów w Rossmannie, ale nigdy nie widziałam go tam w sprzedaży. A szkoda, bo używało się go bardzo fajnie. Miał świeży zapach, nie kwiatowy ani słodki... Trochę jak męskie kosmetyki. I miał w sobie maleńkie drobinki - mienił się na gąbce, ale na ciele już nie, wszystko się fajnie spłukiwało. Jeżeli go gdzieś znajdę, to KUPIĘ PONOWNIE


Rexona motion sense sexy bouqet - pięknie pachnie i tylko ze względu na zapach go używam. Już stoi na szafce kolejne opakowanie a w przyszłości na pewno KUPIĘ PONOWNIE
VICHY antyperspirant - już nie raz tutaj o nim pisałam i dalej jest to jeden z niewielu produktów, który faktycznie w jakikolwiek sposób wpływa na moje pocenie. KUPIĘ PONOWNIE, a więcej o nim -> TUTAJ
NIVEA anti-perspirant invisible for black & white fresh - kolejny produkt, który przyszło mi przetestować dzięki programowi Przyjaciółki NIVEA. Wspominałam w recenzji,  że na pewno jeszcze po niego sięgnę i tak też zrobiłam :D RACZEJ KUPIĘ PONOWNIE Więcej o nim -> TUTAJ 


Tołpa: dermo face, sebio, mikrozłuszczający żel peelingujący do mycia twarzy - kolejna tubka za mną. Jeden z ukochanych kosmetyków, do których ciągle wracam. W tej chwili robię sobie przerwę od produktów peelingujących - stawiam na razie na peeling tylko raz dziennie. ale myślę w przyszłości jeszcze do niego wrócę. KUPIĘ PONOWNIE
Catrice cosmetics pędzel do bronzera - nie. To nie jest pędzel do bronzera. To nie jest pędzel do niczego. Nie dało się nim nabrać produktu, a jak już to robił plamy... NIE KUPIĘ PONOWNIE
Tołpa: specialist - sprawdzał się dość dobrze, a przynajmniej lepiej niż większość kremów matujących/regulujących, ale i tak nie było szaleństwa. Myślała, że uda mi się go zużyć w 3 miesiące, ale nic z tego. Więcej można o nim przeczytać -> TUTAJ RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE


Bielenda skin clinic professional, balsam do ciała odżywczy - bardzo fajny produkt. Dobrze nawilżał, z tym, że wchłaniał się dość długo. Nie jest to na pewno najlżejszy z balsamów, ale MOŻE KUPIĘ PONOWNIE
Lefrosch Pilarix krem mocznikowy - tego natomiast nie byłam w stanie znieść. BARDZO gęsta formuła, ciężko jest go rozprowadzić, ma bardzo nieprzyjemny zapach. Nie zużyłam całego i więcej po niego nie sięgnę. NIE KUPIĘ PONOWNIE
N°36 do stóp, skoncentrowane serum do stóp i paznokci - niestety, moja pielęgnacja stóp jest bardzo uboga, a właściwie nieistniejąca. Chociaż wiem, że powinnam nawilżać, bo stopy mam suche, to jakoś nie mam do tego przekonania i zapału. Kremu niestety nie skończyłam całego, ale doceniam to, że pompkę - higieniczne rozwiązanie i dostajemy tyle kremu ile powinniśmy i nie zużywamy go zbyt dużo. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE
Evree max repair handcare intensive, regenerujące serum do rąk - zachęcona jego różowym bratem sięgnęłam bo oryginał. I utwierdziłam się w przekonaniu, że wersja różowa jest o wiele dla mnie odpowiedniejsza - lżejsza i lepiej się wchłaniająca. Krem dość ciężki i tłusty i długo się pozostawiał dłonie tłuste i śliskie. RACZEJ NIE KUPIĘ PONOWNIE


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz