poniedziałek, 24 lipca 2017

It's skin Baby face Silky B.B


Bohaterem dzisiejszego wpisu jest koreański krem BB w słodkim opakowaniu. 
Ta urocza buźka mnie od razu urzekła - od dawna już planowałam zakup tego kremu. 
Jak się u mnie sprawdził? Zapraszam :)


Po pierwsze - na opakowaniu nie znajdziemy niestety zbyt wielu informacji po angielsku. Zalecenie co do rodzaju skóry, skład - wszystko jest wypisane po koreańsku. 
W Internecie znalazłam informacje, że jest t krem przeznaczony do skóry mieszanej i tłustej (jak moja), rozjaśnia i ujednolica koloryt skóry, nawilża i wygładza i bardzo dobrze ukrywa drobne niedoskonałości. Stosowany regularnie ma kontrolować przetłuszczanie i przeciwdziałać błyszczeniu skóry. Zawiera filrt SPF 36++ (UVA/UVB).

Krem jest BARDZO jasny. Zdecydowanie jest to świetna opcja dla bladzioszków. Według mnie ma tony raczej różowe niż żółte - sama wolę podkłady bardziej żółte - aczkolwiek nie jest to mocno zauważalne. 
Mocno rozjaśnia cerę, ja sama raczej nie będę go mogła używać przez jakiś czas po opaleniu się, chyba że zmieszam go z ciemniejszym pokładem. 
Dość dobrze radzi sobie w kwestii krycia, ale faktycznie drobnych niedoskonałości. Z większymi jest już większy problem. 

U mnie sprawdza się on dość dobrze. Pozostawia na skórze miłe uczucie, nie jest ciężki i nie czuć go w ciągu dnia. Ma bardzo przyjemny świeży, delikatny zapach i fajnie się go rozprowadza na twarzy. 


A Wy go używacie lub miałyście kiedyś z nim styczność? Jak się u Was sprawdził? 
Jakie inne azjatyckie podkłady/kremy BB znacie z doświadczenia? 


Przypominam, że tylko do środy można się zgłaszać do konkursu książkowego :) 

2 komentarze: