środa, 19 lipca 2017

NIVEA sun protect & moisture - nawilżający balsam do opalania


Jakiś tydzień przed wyjazdem na wakacje dotarła do mnie kolejna paczka od NIVEA. Tym razem dzięki Klubowi Przyjaciółek NIVEA udało mi się przetestować NIVEA sun protect & moisture - nawilżający balsam do opalania. Jak się u mnie sprawdził?
Zapraszam :)



"NIVEA SUN to pierwszy balsam, który chroni jednocześnie skórę i ubrania. Efekt? Bezpieczniejsze i przyjemniejsze opalanie! 
Innowacyjna formuła, będąca efektem 6-letnich prób i badań zespołu z Beiersdorf, zapewnia nawilżenie połączone z ochroną przed słońcem dla Ciebie i Twojej rodziny, a dodatkowo zapobiega żółtym plamom na ubraniach po filtrach UV. Tym samym, nowy NIVEA SUN nie odbarwi Twoich ulubionych T-shirtów! 

NIVEA SUN pomaga łatwiej usunąć żółte plamy na ubraniach po zastosowaniu filtrów UV, a tym samym nie niszczy ubrań. Jego formuła wiąże jony metali znajdujące się w wodzie z pralki, by zredukować ryzyko zabarwienia od filtrów UV. Dodatkowo, zapobiega ona ich ponownemu osadzaniu się na tkaninie.
To najlepsza ochrona pod słońcem, która jest efektem 2500 prób w laboratorium, filtrowania 160 substancji i przeprowadzenia 1100 prób prań."


Dostałam wersję z filtrem 30, co mi bardzo odpowiadało, bo mam dość jasną karnację. W buteleczce dostajemy 200 ml wodoodpornego balsamu, który ma rzekomo nie plamić naszych ubrań. Ja żadnych plam na swoich ubraniach nie zauważyłam, ale też nie smarowałam się jakoś bardzo intensywnie - zazwyczaj i tak opalam się spod parasolki :D 

 Balsam ma dość przyjemny zapach, niezbyt mocny i natarczywy. Ma lekką konsystencję, le niezbyt wodnistą. Nie wchłania się całkowicie - pozostawia na skórze charakterystyczną dla filtrów UV powłokę. Ale nie jest on nieprzyjemny na skórze, nie jest tłusty i w zasadzie raczej mi nie przeszkadzał, choć nie lubię uczucia, jakie pozostawiają kosmetyki pozostające na powierzchni skóry.  


"Pielęgnująca formuła balsamu zapewnia intensywne i długotrwałe nawilżenie skóry i pomaga zredukować ryzyko wystąpienia alergii słonecznej. 
Zapewnia wysoce skuteczny system filtrów UVA/UVB, zapewniający natychmiastową i długotrwałą ochronę przed promieniowaniem słonecznym."

Na mojej skórze balsam sprawdził się bardzo dobrze. Wróciłam do domu z ładną opalenizną, nie spalona i nie przesuszona. Z informacją na butelce wynika, że produktu wystarcza na 6 aplikacji na całe ciało. Ponieważ nie opalam się zbyt często, całkiem możliwe, że wystarczy mi go jeszcze do przyszłych wakacji :D 


A czy Wy miałyście okazję go wypróbować? A może macie jakieś inne ulubione produkty do opalania? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz