poniedziałek, 11 września 2017

Love your body 100% naturalny peeling kawowy - słodki kokos


Podczas ostatnich Dni Lifestyle skusiłam się na nowy peeling, którego wcześniej w sklepach nie widziałam. 
Opakowanie peelingu Love your body do złudzenia przypomina opakowania peelingów Body Boom i to podobieństwo przyciągnęło mój wzrok i zachęciło mnie do zakupu. 
Jak się ten peeling sprawdził? 
Zapraszam. 
 

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nigdy nie używałam peelingów Body Boom ale szata graficzna ich opakowań jest dość powszechnie znana. I chyba o to chodziło producentom Love your body. 
Przypuszczam, że nie byłam jedyną osobą, która sięgnęła po ten produkt przez zbieżność wyglądu produktów. 

"Zwalczaj celulit. Oczyszczaj, odżywiaj i regeneruj skórę. Naturalnie nawilżaj swoje ciało. 
Wybraliśmy najlepsze naturalne składniki specjalnie dla Ciebie. Bądź piękna z Love your body." 
Naturalne składniki - ziarno kawy robusta, olej macadamia, olej arganowy, kakao, sól morska, witamina E. 
Bez SLS, SLES, parabenów, barwników, konserwantów.

Co do samego peelingu - więcej po niego nie sięgnę. 
Zacznę od jego jedynej dobrej cechy - zapach. Kawa jest tutaj stłamszona kokosem i słodkością i jest tylko lekko wyczuwalna. Zapach jest bardzo mocny i bardzo słodki, co niektórym może przeszkadzać, mnie natomiast nie. 


Peeling był dla mnie ciężki w użyciu. Ma bardzo zbitą konsystencję, podczas nakładania na ciało zwija się w kulkę lub roluje i trzeba kilka razy taką peelingową kulką przejechać po fragmencie ciała, żeby produkt zaczął osiadać na skórze. Dopiero gdy się do niej przyczepi można faktycznie wykonać peeling ciała. 

Peeling pozostawia skórę brązową i nie ma takiej opcji, aby po jego użyciu nie musieć zmyć go porządnie z ciała. A zmywanie go jest ciężkie. Pomimo dwukrotnego umycia miejsc, które peelingowałam skóra dalej była... tłusta? Produkt pozostawia takie właśnie dość dziwne wrażenie tłustości po jego zmyciu. Mnie to nie za bardzo odpowiada. 

Opakowanie raczej nie jest przeznaczone do korzystania w mokrych miejscach - a takie są właśnie prysznice i wanny :D Po pierwszym użyciu, pomimo tego iż starałam się trzymać torebkę z dala od strumienia wody, na etykiecie pojawiły się brzydkie zacieki i przebarwienia tam gdzie trafiło się kilka kropelek. Wydaje mi się, że taki produkt powinien być bardziej odporny na wodę. Czy mam może zbyt wysokie wymagania? :)


A czy Wy mieliście okazję wypróbować ten produkt? Jakie są Wasze wrażenia po jego użyciu?
Jakie są Wasze ulubione peelingi do ciała? 

2 komentarze:

  1. U mnie sprawdził się świetnie :) Testowałam kokosa i truskawkę. Najpierw rozcierałam go delikatnie w dłoniach, o rolowaniu i grudkach nie było mowy. Jeżeli chodzi o opakowanie to znam jeszcze kilka marek, które proponują nam identyczny sposób pakowania, choćby te z Nacomi czy MarkScrub:)
    Na pewno kupię ponownie :) Co do innych peelingów naturalnych to bardzo fajnie sprawdziły mi się peelingi z Organic Shop - mój ulubiony to malinowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się on za bardzo nie sprawdził. Wolę jednak peelingi cukrowe :)

      Usuń